Wielcy o Kafce i Procesie - klp.pl
Streszczenia i opracowania lektur szkolnych klp klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Tomasz Mann:

„Kafka wykazuje umiejętność niewiarygodnie subtelnego, zróżnicowanego charakteryzowania tego, co boskie, operując nieskończoną ilością odcieni tragizmu i tragikomedii. To samo dotyczy przeciwieństwa zrządzeń boskich - ziemskich niepowodzeń. Brak odpowiedzi na wieczne pytanie o Dobro i Zło lub odpowiedzi nieograniczenie wieloznaczne, przy czym na dnie duszy niezmiennie tli się nadzieja na odnalezienie tej jedynej właściwej drogi; cała niemożność ludzkiego bytu oraz ledwie prześwitujące przez nasz nieład przeczucie wyższego porządku sfer - świetne wyrażenie! - szczegółowość, rzetelność, komiczna powaga i dokładność, ironiczna pedanteria”.

Jean – Paul Sartre:

„O Kafce powiedziano już wszystko: że chciał opisać biurokrację, postęp swojej choroby, sytuację Żydów wschodnioeuropejskich, poszukiwanie niedostępnej transcendencji, świat łaski, gdy jej brak. Zgadza się to wszystko, ale ja myślę, że chciał opisać bycie człowiekiem. Czuliśmy jednak szczególnie, że podczas tego ciągle odbywającego się Procesu, który kończy się nagle i niedobrze i którego sędziowie są nieznani, że w tych daremnych wysiłkach oskarżonych, by poznać punkty oskarżenia, że w tej wolno konstytuującej się obronie, która obraca się przeciwko obrońcy, stając się zarzutem, że w tej absurdalnej rzeczywistości, którą bohaterowie przeżywają z gorliwością i do której klucze znajdują się gdzie indziej, zrozumieliśmy tą historię i rozpoznaliśmy siebie samych w niej. Znajdowaliśmy się daleko od Flauberta i Mauriaca: tam był przynajmniej jakiś nigdy dotąd niespotykany sposób przedstawiania wystrychniętych na dudka, podminowanych, drobnych, wymyślnie w przeciętny sposób przeżytych losów i niedającej się zredukować istoty zjawisk oraz umożliwienie przeczucia, że poza nimi znajduje się inna prawda, która na zawsze pozostanie dla nas niedostępna. Kafkę nie imituje się, nie pisze się go na nowo: za pośrednictwem jego książek trzeba było dodać sobie cennej otuchy i poszukać gdzie indziej”.

Albert Camus:

„Świat Kafki jest w rzeczywistości niedefiniowalnym uniwersum, w którym człowiek oddaje się wyczerpującemu luksusowi wędkowania w wannie, chociaż wie, że nie przyniesie to żadnego rezultatu”.

„Tajemnica Kafki tkwi w jego fundamentalnej dwuznaczności. Nieprzerwana równowaga pomiędzy zwyczajnym a nadzwyczajnym, indywiduum a ogółem, absurdalnością i logiką jest charakterystyczna dla wszystkich jego dzieł i nadaje mu rozgłosu oraz znaczenia”.

„Jego niesamowitym werdyktem jest ten przewrotny świat, w którym nawet krety mają jeszcze nadzieję”.

„Słowo nadzieja nie brzmi tu dziwacznie. Im bardziej tragiczny jest los opisany przez Kafkę, tym nadzieja nieustępliwsza i bardziej wyzywająca. Im bardziej absurdalny jest Proces, tym «skok» w Zamku bardziej wzruszający i nieuprawniony. Odnajdujemy tu w stanie czystym paradoks myśli egzystencjalnej, tak jak go wyraża na przykład Kierkegaard: «Trzeba ugodzić śmiertelnie ziemską nadzieję, tylko wtedy można uratować siebie nadzieją prawdziwą», co można wyłożyć: Trzeba napisać Proces, aby móc napisać Zamek”.

Elias Canetti:

„Kafka od samego początku stanął po stronie upokorzonych. Wielu uczyniło to samo, a po to, by coś osiągnąć, łączyli się z innymi. Poczucie siły, jakie czerpali z takiego zespolenia, wnet im odbierało ostre doświadczenie upokorzenia, którego końca nie widać, które z każdym dniem i z każdą godziną rozciąga się coraz dalej. Kafka każde z takich doświadczeń zachowywał oddzielone od podobnych doświadczeń własnych, a także od doświadczeń innych ludzi. Nie było mu dane uwolnić się od nich przez partycypację i komunikację; strzegł ich z jakąś zatwardziałością, jak gdyby były jego najcenniejszym dobrem. Tę zatwardziałość chciałoby się nazwać jego swoistym talentem. Ludzie o jego wrażliwości zdarzają się może nie tak rzadko; rzadszy jest wysoki stopień zwolnienia wszelkich przeciwreakcji, który u niego występuje tak wyraźnie i dobitnie. Kafka często skarży się na swoją złą pamięć, ale w rzeczywistości nic się dla niego nie zaciera. Precyzję jego pamięci zdradza sposób, w jaki koryguje i uzupełnia niedokładne wspomnienia Felicji z dawniejszych lat. Inna rzecz, że nie zawsze może swobodnie dysponować swoją pamięcią. Nie pozwala mu na to jego zatwardziałość, on nie umie, jak inni pisarze, nieodpowiedzialnie igrać swoimi wspomnieniami. Ta zatwardziałość podlega swoim własnym, surowym prawom, można by powiedzieć, że mu pomaga w gospodarowaniu jego siłami obronnymi. Jej to zawdzięcza, że może nie wykonywać rozkazów natychmiast, a mimo to odczuwać ich żądło tak, jakby je wykonywał, i posłużyć się nim dopiero później jako bodźcem do tym silniejszego oporu. A gdy w końcu jednak im ulega, nie są to już te same rozkazy, bo on w międzyczasie już je wyrwał z ich powiązania czasowego, rozważył od różnych stron, przez refleksję osłabił i w ten sposób odebrał im ich charakter niebezpieczny”.

Hans – Georg Gadamer:

„Kto przynajmniej raz przeczytał Proces, ten ciągle ma przed oczyma opisywaną tam sytuację podstawową. Jest to mrożąca krew w żyłach książka, bo dzieją się tam jak w żadnym innym arcydziele literatury światowej w najbardziej zwykły sposób najbardziej niezwykłe rzeczy”.

„Podczas czytania Kafki znajdujemy się na pograniczu przerażenia i śmiechu”.

Gustaw Herling-Grudziński:

„Boskie jest w nas tylko to: siła Nadziei, którą wyraża nawet - a może tym gwałtowniej - siła rozpaczy. Pisząc o niezniszczalnym, twardym jądrze w człowieku, Kafka miał na myśli Nadzieję, choć brakowało mu odwagi, by nazwać ją po imieniu”.

Stanisław Lem:

„Badany strukturalnie na werystyczną poprawność Proces Kafki jest uszkodzony zwłaszcza w obrębie więzi międzysytuacyjnych (wewnątrz sytuacji ludzie zachowują się werystycznie, tj. mniej więcej tak - podszeptuje intuicja - jak by się zachowywali w podobnym położeniu jako stanie rzeczy; ale sposób, jakim jedne sytuacje warunkują i motywują drugie werystyczny nie jest). Lecz uszkodzenie to, podlegając kluczowi operacyjnemu na planie sensów całościowych, samo posiada sens, albowiem dzięki jego urzeczywistnieniu utwór nabiera alegorycznej wymowy; uszkodzenia, które semantycznie tworzą system znaczący, nie są tedy naprawdę zniszczeniami informacji, szumem, lecz, właśnie na odwrót, one są elementami sygnalizacyjnej aparatury osobnego urzędu”.

Czesław Miłosz:


„Warunkiem silnej sztuki jest, jak powiedziałem, związek z rzeczywistością, czego nie należy jednak interpretować na sposób dziewiętnastowieczny. Wiemy, że sztuka pisanego słowa również tam, gdzie zdaje się uciekać od mimesis, okazuje swoją trwałość jako mimesis, choćby nie od razu to było widoczne. Za przykład może tutaj służyć dzieło Franciszka Kafki, dzieło zadziwiające, bo cechy Państwa-Lewiatana zostały w nim określone wcześniej, niż uzyskały kształt materialny. Pojawienie się Kafki jest równoczesne z historyczną mutacją, która wymyka się naszym określeniom, choć filozofowie i socjologowie podsuwają nam mnóstwo terminów. Jakiekolwiek było tło obsesji i schorzeń Kafki, który potwierdza sobą diagnozę Manna, była w nim ogromna wola, żeby pozostać wiernym rzeczywistości. Ale zarazem całe jego dzieło mówi, że nastał koniec tzw. realistycznego opisu, dlatego że aby był możliwy, musi być jednostka opisująca, poruszająca się, jak rzekłem, po swojej orbicie. Kafka, tak jak jego bohater, nie może działać, jest działany, i znajduje się we władzy sił, których najistotniejszymi cechami są wszechmoc i beztwarzowość. Opisywać da się to tylko, co ma dotykalne kształty, natomiast zupełnie inna taktyka jest wskazana, kiedy spotykamy się ze smokiem, który albo jest niewidzialny, albo, jeżeli ukazuje się, to za każdym razem w innej postaci. I Kafka taką inną taktykę stosuje, zastępując opis ludzi i zdarzeń przypowieścią i metaforą. To ważne dla każdego poety, który pisze po nim. Także dlatego, że poezja jako gatunek literacki przez dłuższy czas miała za towarzysza gatunek literacki zwany powieścią, i nagle ocknęła się sama: wszystko wskazuje na to, że powieść nie jest zdolna przeżyć upadku staroświeckiej, opisowej narracji. To osamotnienie poezji nie może nie spowodować poważnych skutków, których jeszcze właściwie wcale nie rozumiemy. Poezja nie wchodzi na miejsce powieści, żeby zająć to zaszczytne miejsce, jakie zajmowała, kiedy powieść była gatunkiem jarmarcznym. Przeciwnie - odium, jakie spadło na powieść, przez ludzi ceniących swój czas już nie czytaną, zdaje się rozciągać na całą literaturę piękną. Równocześnie ilość wierszy i publikacji poetyckich (też przez nikogo nie czytanych) rośnie w zastraszającym tempie, jakby to sam język wyzwolony z celów i obowiązków mówił sam siebie. Nie działać, ale być działanym - to Kafka odczuwał jako tragedię, ale możliwe, że w pół wieku po jego śmierci przyjmuje się to spokojnie, godząc się ze sformułowaniem, które wcześniej znacznie niż francuscy strukturaliści dał Gombrowicz: że nie my mówimy językiem, ale język nami mówi”.


Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnij


  Dowiedz się więcej
1  Proces - streszczenie szczegółowe
2  Motywy literackie w Procesie
3  Filozofia w Procesie



Komentarze: Wielcy o Kafce i Procesie

Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)
Imię:
Komentarz:
 





Streszczenia książek
Tagi: